Dobra wiadomość. Mam przestała pić. Ufff. Kamień z serca... Ciekawa jestem jak na długo. Ale lęk i obawa pozostaje ciągle...
Za półtora tygodnia święta. Wigilia, rodzina. Dzielenie się opłatkiem, rodzina. Prezenty, rodzina. Szykowanie 12 potraw, rodzina. Wszystko sprowadza się do TEGO słowa.
Kiedyś dla mnie to był magiczny czas. Cóż wszystko przemija.
czy tylko ja wyczuwam sarkazm?
Na święta przyjeżdża moja siostra z mężem i dziećmi. I tak pewnie nie przyjdzie do nas do domu. Nigdy nie przychodzi. Może choć na chwile dam ponieść się ułudzie i fałszywej wizji szczęśliwej rodziny? Czego ja oczekuję. Hahahahaha.
Jutro znów planuję powrócić do treningów. Muszę być w czymś dobra. Zauważyłam także, że źle reaguje na wszelkie fast-foody i słodycze. Dobrze, bardzo dobrze, To mi pomoże w samozagładzie.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz