Zrozumiałam jedną rzecz na pewno. Nie ruszę się do przodu bez pogodzenia się z przeszłością. Muszę choć spróbować oddzielić ją od teraźniejszości. Nie może być przy mnie, przy każdym moim kroku.
Tak jakby zaczynam nowy rozdział w moim życiu. Będzie się liczyć tylko to, co będzie tu i teraz. Nic innego. Jak to optymistycznie brzmi hahaha.
Od poniedziałku przechodzę na AIT Diet. Ciekawa jestem efektów :)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz